125 lat wśród dźwięków i nut

 

Chór Towarzystwa Śpiewu im. św. Cecylii w Złotowie powstał w 1884 r. z inicjatywy ks. Heliodora Łaszewskiego, który mimo szykan i zagrożenia ze strony władz pruskich zorganizował  „Koło Śpiewacze św. Cecylii”. Początkowo był to chór męski, „Towarzystwo Śpiewu Cecylia” jako chór mieszany powstało w 1902 r. Na odrodzenie chóru oraz zmianę jego charakteru mieli ogromny wpływ polscy działacze - dr Józef Kapelski, Piotr Włoszczyński, Maria Kubacka, Stanisław Sobierajczyk. Nie był to jedyny chór w Złotowie – już wcześniej istniały ewangelicki chór „Amicitia” oraz chór mieszany „Liederkranz”. Wyraźnie polski charakter „Cecylii” powodował trudności w znalezieniu dyrygentów oraz w finansowaniu działalności. Ogromne znaczenie dla rozwoju chórów polskich na terenie Wielkopolski miało utworzenie w 1892 r. Związku Kół Śpiewaczych Polskich na Wielkie Księstwo Poznańskie.

Pierwszymi dyrygentami chóru byli nauczyciel Szymański, August Ziółkowski, także nauczyciel oraz urzędnik Henkel. W 1921 r. dyrygentem chóru został Roman Kołodziej, organista przy kościele parafialnym oraz  księgowy w polskiej spółdzielni „Rolnik”. Od tego czasu „Rolnik” udzielał chórowi stałej pomocy finansowej. W okresie międzywojennym chór stał się najżywotniejszą organizacją polską Złotowie. Z okazji jubileuszu 25 -lecia Towarzystwa  w 1927 r. odbyło się poświęcenie sztandaru – zachowanego do dziś, ulicami miasta przeszedł pochód chórzystów. Obok działalności śpiewaczej poświęcano czas na inne rodzaje aktywności  - organizowano wystawy, wycieczki, manifestacje patriotyczne. Przy chórze powstał teatr, który urządzał przedstawienia w święto Trzech Króli. Działalność polskich chórów  - a powstało ich w tym czasie  na Złotowszczyźnie kilkanaście - była ważnym elementem walki o zachowanie polskiej mowy i tożsamości, szczególnie wtedy, gdy nadeszły ciemne lata prześladowań. Coraz trudniej było uzyskać pozwolenia na organizowanie przedstawień, sąsiedzi przestawali być przyjaciółmi, a od stosunków międzyludzkich ważniejsze stawały się deklaracje polityczne. Wiosną 1939 r. chór uczestniczył w pogrzebie ks. Domańskiego. W sierpniu 1939 roku polska szkoła, która użyczała schronienia chórowi została zdewastowana, hitlerowcy majątek chóru zarekwirowali, nuty i dokumentację spalili. W obozach koncentracyjnych zostali uwięzieni działacze chóru, Roman Kołodziej zginał w 1942 r. w Floessenburgu.

 

Chór odrodził się w 1945 r.  – początkowo było bardzo trudno, bez nut, instrumentu, własnego kąta, a mimo to zespół liczył wtedy 65 członków.  W 1948 r. godność prezesa powierzono Teofilowi Kokowskiemu, jednocześnie prezesowi zarządu Spółdzielni „Rolnik” , który przewodniczył chórowi do 1975 r. Mecenat GS, trwający do dziś,  umożliwił utrzymanie i rozwój zespołu. Działalnością chóru zainteresowało się Polskie Radio, które w latach 1957 – 1963 emitowało nagrania zespołu. W 1970 r. Telewizja Polska zaprezentowała chór w widowisku „Spod znaku Rodła”. Był to czas bardzo intensywnej działalności śpiewaczej – chóry rywalizujące pomiędzy sobą w poziomie wykonawczym spotykały się na zjazdach, otrzymywały kategorie. W latach 1953 – 1962 „Cecylia” otrzymała i utrzymała I kategorię, co było rewelacyjnym osiągnięciem. Chór cieszył się w Złotowie wielką sympatią i poważaniem oraz szczególna opieką ze strony GS „Rolnik”. Do dziś  ludzie opowiadają, jak to kryterium przyjęcia do pracy w GS było jednoczesne zapisanie się do chóru. Chór to nie tylko próby – organizowano wycieczki, spotkania towarzyskie. W 1985 r. chór otrzymał Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski.

Lata 90 – te przyniosły nowe możliwości – nawiązania zagranicznych kontaktów. Zorganizowano wyjazdy do Francji, na Łotwę, do Niemiec, chórzyści  z tych krajów gościli też w Złotowie.  Uroczyście obchodzono kolejne jubileusze – 100 lecie uczczono cyklem 12 koncertów, z okazji 120 –lecia chóru odbył się koncert jubileuszowy,  a delegacja zespołu z rąk marszałka województwa odebrała medal „wielkie zasługi w dziedzinie kultury”.

Bardzo szybko, właściwie nie wiadomo, kiedy minęło te 125 lat wyznaczanych koncertami, śpiewaniem  w radosne święta i podczas pogrzebów chórzystów, którzy odchodzili. Bo chór to ludzie – śpiewały tu całe rodziny – Welsandtowie, Bartosze, Kołodzieje, Kokowscy, Biniakowscy, Bełkowie, Wrzeszczowie. Chór to dyrygenci: Paweł Pierzyński, który dyrygował chórem 28 lat,  Stefan Kamprowski, którego córka Bożena prowadzi chór dzisiaj, Tadeusz Dobek, Natasza Udalcewa, Romuald Witkowski. Na zdjęciach , które Państwo oglądacie są osoby, których już nie ma.

Bardzo ważne jest dokumentowanie historii  - w sali tradycji GS „Rolnik” chór gromadzi swoje pamiątki. Na temat działalności Cecylii powstały dwie prace magisterskie pani Elżbiety Welsandt i pani Lucyny Siebers. Z okazji jubileuszy wydawano okolicznościowe broszury. Mamy kronikę chóru, w ostatnich latach nagromadziło się sporo nagrań audio i video. Z nich, z okazji 125 lecia,  powstanie płyta z przeglądem najnowszego repertuaru.

 

Dostojna „Cecylia” – tak nas przedstawiają na koncertach. Nie udało mi się sprawdzić ile jest w naszym kraju chórów istniejących ponad sto lat – istnieje konfraternia najstarszych chórów, na spotkaniu chórów wielkopolskich w Gnieźnie w 2007 r. było 9 zespołów. Okazuje się, że śpiewanie to dobry sposób na przetrwanie dziejowych burz i dostosowanie się do nowych, coraz bardziej wymagających okoliczności. Czy sprawia to moc pieśni ?

W ruchu śpiewaczym wciąż coś się zmienia – chóry się starzeją, powstają nowe zespoły – od dwóch lat zakrzewska „Tęcza” i złotowska „Cecylia” spotykają się w czerniacach z młodym chórem ze Starej Wiśniewki. W tym roku przybył debiutant – „Złote Buki” z Wielkiego Buczka. Ruch śpiewaczy się zmienia: różnicuje się poziom wykonawczy, zmieniają się konwencje śpiewania- coraz częściej na koncertach chórów można usłyszeć elektroniczny akompaniament. Czy jest łatwiej – czy trudniej? Łatwiej bo mamy coraz więcej czasu i chcemy go przeznaczyć na nasz wewnętrzny rozwój, bo łatwiej się przemieszczać, kontaktować z innymi, świat stoi otworem, a nuty to przecież język uniwersalny.  Trudniej, bo coraz szybciej żyjemy, młodzi ludzie, którzy w szkole nie śpiewali, bo mieli sztukę zamiast śpiewu,  śpiewać się wstydzą, a konkurencja ze strony powszechnych, elektronicznych  mediów jest nie do pokonania.

Nie czujemy się dostojnie, choć często tak nas widza. Wiemy, że ciężar tradycji jest trudny do udźwignięcia,  choć jednocześnie spaja i pomaga.

18 października w kościele WNMP w Złotowie  Chór Towarzystwa Śpiewu im. św. Cecylii wraz z Chórem „Tęcza” z Zakrzewa oraz Chórem im. J. Paderewskiego z Szamocina, scholami ze Złotowa i Zakrzewa z towarzyszeniem zespołu instrumentalnego i solistów wykonał „Mszę o pokój” Jana Szopińskiego. 21 listopada podczas koncertu jubileuszowego świętowano 125 lat wśród dźwięków i nut.

 

Małgorzata Chołodowska

Towarzystwo Śpiewu im. św. Cecylii w Złotowie

Powrót
strona główna mapa strony