Spotkanie twórcze w „Stebionku”
W dniach 11-13 maja twórcy z Klubu Artystów „Pasja „ przebywali na plenerze w XIX –wiecznym domu myśliwskim w „Stebionku”. W przepięknej scenerii lasu dębowego, rozlewiska, wśród tataraków i trzcin,  tworzyło 13 artystów. Malarze malowali urokliwe zakątki, rzeźbiarze rzeźbili w drewnie lipowym napis „Stebionek”, powstawały hafty krajeńskie, obrazki haftowane , robótki szydełkowe, makramowe sowy i motyle, a także dzieła pisane wierszem i  dary natury uchwycone okiem obiektywu. Plener sponsorowany był przez Nadleśnictwo Złotów. Artyści dziękują Nadleśniczemu Jerzemu Jaszczykowi oraz prezesowi Stowarzyszenia „Przyjazna Edukacja”  Adamowi Pulitowi, dzięki którym to twórcze spotkanie odbyło się w tak malowniczym zakątku. Jolanta Surma, prezes Klubu Artytów „Pasja”, która była komisarzem pleneru, zapowiada bogaty sezon, który będzie obfitował w wyjazdy, wystawy i spotkania twórcze.

 

„Stebionek”
 W „ Stebionku” przy ognisku
po głębokim namyśle
opisać chciałem sposób- niby ,
jak powinno się jeść ryby

Niekoniecznie ryby ściśle,
 bo tez żaby, ślimaki i raki,
czyli różne wodne zwierzaki.

 Jadalne nie wszystkie są jednakże
(tu trzeba precyzyjnie się wysłowić:)
-Jada się tyko te – a jakże!
Które udało się złowić!

Czekaliśmy aż do wieczora,
W tym i ja , rzeźbiarz stary,
a z drugiej strony jeziora
 chyba nie gryzły komary.

 Póki co, kiełbasy na żerdziach
 nad pieńkiem z czterema ogniami
w napalone szpary miłosierdzia
 celowały kapiąc tłuszczami

Wędliny czarne jak Murzyny
Pękały z hukiem-nie do wiary
I szybko zjadały je dziewczyny
Póki trzymały rozmiary

Ale oto w” Stebionku” tym razem
Klub Pasja rozgościł się po to,
By plener uwiecznić obraze
,rzeźbą , haftem, sznurkową robotą.

I wzniósł się motyl niczym latawiec
 ze sznurka upleciony dopiero co,
dłuta i pędzle leżały w trawie
igły tez spadały
- A nocą?

W nocy okulary uciekły w nogi
I szukał ich malarz między stopami,
 aż się pomylił: - co za stonogi!
Gdyż leżał z czterema kobietami.

Opodal żaby gardłowały,
Bo ogłoszono spęd żab
I delegata wybierały do Indii,
 do stanu Pen- dżab.

Łabędzie pilnowały gniazda swej rodziny,
Gdzie gęsto rosną pałki
Wodne pałki, szuwary i trzciny
I pływające drewna kawałki

Patrzę ze „Stebionka”: las
Patrzę ze „Stebionka”: jezioro
Słyszę śpiew ptaków wokół nas.
To „Stebionek” zrośnięty z przyrodą.

        
            Stanisław Schauer
            13.05.2012

Powrót
strona główna mapa strony