Non omnis moriar….

Życie i działalność ks. Alfonsa Sobierajczyka

 

Stawiłem sobie pomnik trwalszy niż ze spiżu.

Od królewskich piramid sięgający wyżej;

Ani go deszcz trawiący, ani akwilony

Nie pożyja bezsilne, ni lat niezliczony

 

                                Szereg, ni czas lecący w wieczności otchłanie.

 

Alfons Sobierajczyk urodził się 1 sierpnia 1874 r. w Złotowie, w mieszczańskiej rodzinie, od dawna tu zasiedziałej. Jego ojciec Antoni był stolarzem, matka Paulina z Ograbiszewskich gospodynią domową. Jego droga do kapłaństwa wiodła przez gimnazja w Gnieźnie, Chojnicach i Starogardzie, gdzie w 1894 r. uzyskał świadectwo dojrzałości. Święcenia  kapłańskie otrzymał w seminarium duchownym w Pelplinie w 1899 r. Zanim został proboszczem w Wielkim Buczku pełnił posługę jako wikary w kilku parafiach diecezji chełmińskiej - w Radowiskach, Starogradzie, Przełkowie, Stężycy, Luzinie.     

W Wielkim Buczku zastał ksiądz Sobierajczyk ludność na wskroś polską, z dziada pradziada zasiedziałą i zapracowaną na niezbyt urodzajnej ziemi. Ludność spragnioną słowa polskiego skupiona wokół starego szachulcowego kościoła. Czekały tu na nowego proboszcza liczne obowiązki duszpasterskie i patriotyczne. Nauka przygotowywania do sakramentów świętych była jednocześnie nauka czytania i pisania po polsku. Organista Franciszek Młodzianowski uczył miejscową ludność polskich pieśni kościelnych i świeckich. Z inicjatywy księdza proboszcza powstały w Wielkim Buczku chór kościelny, biblioteczka Towarzystwa Czytelni Ludowych, kółko rolnicze. A trzeba pamiętać, że działo się to w czasach, gdy Buczek, jak cała Złotowszczyzna znajdowały się w granicach państwa niemieckiego, a państwo polskie  istniało tylko w mowie i pieśni polskiej, tylko  sercach tych, którzy przetrwali.

Szczególną rolę odegrał ksiądz Sobierajczyk w latach 1919 – 1921, gdy ważyły się losy przynależności Krajny do odradzającego  się państwa polskiego. Decyzją traktatów pokojowych Wielki Buczek pozostał w granicach Niemiec, choć granica niepodległej Polski przebiegała tak niedaleko. Z łąk leżących nad Łobzonka widać było Polskę – na wyciągnięcie dłoni.  Mimo nacisków i fali wyjazdów ksiądz Sobierajczyk pozostał w Buczku, odpowiadając na wezwanie ks. Bolesława Domańskiego z pobliskiego Zakrzewa -  „Bóg nas na tej ziemi bez przyczyny nie zostawił”. Jego postawa spowodowała, że tylko nieliczni parafianie opuścili ojcowiznę i wyjechali do Polski.

Już w 1923 r. powstał w Wielkim Buczku oddział Związku Polaków w Niemczech. Później powstały również  Towarzystwo Szkolne, Towarzystwo Młodzieży Polskiej wraz sekcją sportową, a w 1935 r. drużyna harcerska. Ksiądz Sobierajczyk był na każdym zebraniu – radził, pomagał.

Szczególne znaczenie dla zachowania polskości mieszkańców Buczka miało utworzenie w 1929 r. prywatnej szkoły polskiej. Uroczystość, która odbyła się 7 czerwca 1929 ,  opisuje szczegółowo założona wtedy kronika szkoły. Pierwszy do zgromadzonych rodziców i dzieci przemówił wzruszony ksiądz proboszcz. Szkoła mieściła się początkowo w izbach domu gospodarza Jana Kluczki i ks. Alfonsa Sobierajczyka. Uczęszczało do niej  od 56 – 94 dzieci i była to,  po szkole w Zakrzewie, największa polska szkoła na Pograniczu. Staraniem księdza Sobierajczyka powstała również polska ochronka, która działała w prywatnym domu proboszcza. Gdy okazało się, że przydałoby się boisko sportowe, z pomocą pospieszył ksiądz proboszcz, dzierżawiąc na ten cele swoje pole. Szkoła polska stała się głównym ośrodkiem życia polskiego wsi. Obchody polskich świąt państwowych i uroczystości katolickich, wieczornice, spotkania towarzyskie, akademie papieskie, obchody gwiazdkowe, przedstawienia teatralne i teatru kukiełkowego, kuligi, wycieczki, zawody sportowe - nic nie odbywało się bez pełnej troski obecności księdza proboszcza. Jego zaangażowanie, wielkie serce zapewniły mu wielki autorytet nie  tylko wśród Polaków, ale całej społeczności parafii. Okazją do pokazania uczuć i przywiązania ludności polskiej z Wielkiego Buczka do jej proboszcza stały się obchody jego 25- posługi jako proboszcza obchodzone w listopadzie 1930 r. Na uroczystą mszę przybyli dostojni goście -  ks. Bolesław Domański z Zakrzewa i ks. Maksymilian Grochowski z Głubczyna. Polski konsul z Piły dr Kazimierz Szwarcenberg-Czerny złożył Jubilatowi życzenia w imieniu Rządu Polskiego i wręczył okolicznościowy dar. Troszcząc się o ludzi nie zaniedbywał ksiądz proboszcz swoich obowiązków - z okazji 200-lecia kościoła w Buczku przeprowadził remont świątyni, ufundował witraże i szaty kościelne.

Działalność narodowa księdza Sobierajczyka budziła znaczne zaniepokojenie władz niemieckich. Szykany skierowane przeciw Polskom zarządzenia władz niemieckich przybrały na sile po dojściu do władzy Adolfa Hitlera. Nie zdołały one jednak złamać ogromnego  autorytetu księdza proboszcza, który całe swe życie gorliwie służył ludziom i ojczyźnie.

12 września przyjechała do buczka karetka gestapo. Aresztowano księdza Sobierajczyka i aktywnych działaczy Związku Polaków w Niemczech. Księdza, mimo podeszłego wieku osadzono w obozach koncentracyjnych w Sachsenhausen i Dachau. Nie wiemy ile przecierpiał, nie wiemy jak zginął. W zawiadomieniu o śmierci podano datę 21 maja 1941 r. Urnę z prochami przekazano mieszkającej w Złotowie siostrze Antoninie. W pogrzebie mogła wziąć udział tylko najbliższa rodzina.  Przez lata tylko coraz mniej widoczny napis na grobie rodziców wskazywał miejsce spoczynku księdza Alfonsa Sobierajczyka. W Wielkim Buczku pozostała wdzięczna pamięć, symboliczny grób na wiejskim cmentarzu, pamiątkowe tablice  na kapliczce św. Floriana i na pustym już dziś budynku szkoły.

 

Stawiłem sobie pomnik trwalszy niż ze spiżu.

Od królewskich piramid sięgający wyżej;

Ani go deszcz trawiący, ani akwilony

Nie pożyją bezsilne, ni lat niezliczony

 

 Szereg, ni czas lecący w wieczności otchłanie

Nie  wszystek umrę, wiele ze mnie tu zostanie

Poza grobem. Potomną sławą zawsze młody,

Róść ja dopóty będę, dopóki na schody

                                       Kapitolu w westalką cichą kapłan kroczy.

                                                                      (Horacy, Carmina III, tłum . L. Rydel)

Małgorzata Chołodowska

strona główna mapa strony